Oct 19, 2011

Faye and the Kappa


In 1994
Christopher Doyle shot the best movie of all times, the one and only Chungking Express.

Chungking was about love, ordinariness and apartment cleaning; it was stylish and captivating, emotional and symbolic; it had young and perky Faye Wong, and Tony Leung was stern as he always is.





In 2011
Christopher Doyle shot Underwater Love, a piece about a middle-aged lady who falls in love with a mythical creature kappa.

It's also a soft porn musical.






Watch both, if you haven't already.

Oct 16, 2011

Kultura jako całość

Fajną notkę miałem o artykule Joanny Bator i co? I myślałem że jest napisana, wyrzuciłem czasopismo z artukułem do którego się krytycznie odnosiłem, a teraz patrzę w wordzie przesłanym sobie z Polski dwa miesiące temu, że właściwie to napisałem byłem tylko początek. I co? Co, zamieszczę. Czytelnicy uwierzą na słowo że to nie był dobry artykuł.

-----

Jestem trochę na urlopie w kraju, i nadrabiam. Trochę bo chociaż obroniłem pierwszoroczny projekt doktorski to robota w dziekanacie jest mi forwardowana regularnie mimo mojej nieobecności w kraju gdzie ów dziekanat wlaśnie. No i jest ślub jeszcze do zorganizowania, spotkania, wybory i zakupy. I gładko tymi zakupami przechodzimy do sedna notki, albowiem mama kupiła mi w Realu czasopismo chyba-kobiece Bluszcz.

Czasopismo Bluszcz jest fajne i idealne do kibelka i będe tu zupełnie niecynicznie szczery w swojej pozytywnej ocenie, bo niezwykle trudno napisać dobrą literaturę łazienkową (nie mylić z wannianą). Wiele dobrych pozycji i jeszcze więcej pozycji niedobrych nie nadaje się do czytania na klopie z powodów różnych – kawałki za długie, za krótkie; treści za głebokie, za lekkie; objętość zbyt duża, okładka za gruba, liternictwo mało wyraźne. W toalecie sprawdzają się zbiory ze Świata Książki których normalnie byśmy nie kupili, jak na przykład „Jak powstał teleskop: niesamowite historie wynalazków”. Sprawdzają się książkowe felietony Kresa, sprawdza się znakomicie kwartalnik „Świat Gier Planszowych”.

Bluszcz również daje radę bo teksty są tu krótkie i składają się z łatwych wyrazów, wywiady są lekkie i krzepiące a żarty rysunkowe i humoreski – nieśmieszne, co jest zaletą o której wiedzą czytelnicy którzy doświadczyli kiedyś niekontrolowanego wybuchu śmiechu podczas numeru dwa. Jednakże byłoby w swej dziesięciozłotowej postaci czasopismo Bluszcz słabym tematem na notkę, i nie wylądowałoby w koszyku Reala do którego włożyliśmy niemiecki żeton który tata otrzymał od bezdomnego w podzięce za umożliwienie mu odprowadzenia wózka ze złociszem dzień wcześniej, gdyby nie obecny na stronie czternastej felieton Joanny Bator.

Do twórczości felietonistycznej Joanny Bator podchodzę z podobną rezerwą jak koleżanka od fantastycznych Wiśni i Izotopów, i podobnie jak ona spotykam się z powodu tej rezerwy z miażdżącymi kontrargumentami trzech kategorii, z którymi się zresztą zgadzam bo rzeczywiście chciałbym być rodzimym specjalistą od różnych dziwnych japońskich spraw. Ale do rzeczy. Felieton zaczyna się mocno bo oto czytelnik zapoznaje się najpierw z tytułem cyklu, czyli MADAME BATOR FLY. I jest to świetny przecież tytuł, i nawiązuje pięknie do Japonii i Japonek które Bator rozumie i opisuje, i do Joanny samej. Gdyby kiedyś pani Joanna zmieniła miejscie docelowe swych trafnych felietonów i szukała nowych tytułów, proponuję skromnie „SOU DA YO-ANNA BATOR” lub „BATORU ROYALE”. Nie ma za co, Joanno.

Tytuł felietonu to „Psy z Jiyugaoki, koty z Fukushimy” i mówi o tym jak Japończycy chowają zwierzęta. Lub, jak mówi subheader:

To, jak traktuje się zwierzęta się zwierzęta, dużo mówi o kulturze jako całości

„Kultura jako całość” jest tu, jak domyśla się czytelnik, zwrotem kluczowym. Nie dowiadujemy się co prawda co tak naprawdę on znaczy; służy on raczej geralizacji zjawiska, pokazaniu że to co autorka przedstawia nam o zwierzętach domowych jest tak naprawde cześcią wielkiego niepoznanego orientalnego bezmiaru, chryzantem i mieczy; świata do którego dostęp ma właściwie tylko ona, stwierdzenie jako całość jest więc angielskim „in general”, as in „Artykuł w Bluszczu dużo mówi o Joannie Bator jako całości.”

Autorka kontynuuje:

"Nielic
------

Kończy się tu moje draft-notka, a szkoda. Jak ktoś dysponuje czasopismem to oddam powyższe do dokończenia.