Jun 28, 2008

Western Logic, Eastern Logic

Lets assume you lack clothing.

If you don`t have clothes, you`re cold.

(So...)

=> You need to buy clothes.

(To do that...)

=> You need to have money.

(You have no clothes - how can you have money? )
(So...)

=> You need to earn money

(How can you earn money with no clothing, no resources, except for a keitai email account?)

=> You use what you got.


This excellent Western reasoning is apparently alien to Japanese authorities.

Jun 12, 2008

Japonski Szpital cz.1: "Pan pozwoli, oto cewnik"

Japonski szpital jest jak cala Japonia. Od poczatku do konca. Kupa gadania, tony papierow, consensus i pierduly. Denerwuje cie to, denerwuje cie caly kraj. Ja tam w miare lubie.

Zaczyna sie od wizyty przedszpitalnej. Siostra podaje mi oryginalna teczuszke University Hospital w ktorej znajduje wiele dokumentow, ktore mam sobie przyswoic w czasie poprzedzajacym hospitalizacje. Z nich dowiaduje sie na przyklad ze mam mozliwosci wypozyczenia szpitalnej pizamy za jenow 70 w rozmiarach S, M oraz L, czyli supermaly, maly i ledwo-ledwo. Jak mowi stare marynarskie przyslowie: chcesz sie lepiej poczuc, sprawdz swoj rozmiar stanika w Japonii. W dokumentach skrupulatnie wyliczone sa rowniez wszystkie rzeczy ktorych moge potrzebowac w szpitalu, mapka szpitala z wykreslonymi najczesciej uczeszczanymi trasami (sala-pokoj pielegniarek, sala-sklepik) oraz 4 formularze do wypelnienia. Oprocz setki pytan o tle zdrowotnym, zwracaja uwage inspirujace zadania otwarte: "Czego oczekuje pan po pobycie w szpitalu?" lub "Jak opisalby pan swoje preferencje zywieniowe?"



I wreszcie wielki dzien przyjecia. Po podpisaniu pieciu dokumentow, siostra oprowadza mnie po szpitalu i pokazuje sale telewizyjna, prysznice, stolowke i sale do czytania, jak rowniez przedstawia mnie personelowi. Przydzielona do mnie i odpowiedzialna za moje dobre samopoczucie jest urocza pani Oshima, ktorej bez zalu wybaczam nieumiejetnosc znalazienia dobrej zyly na mej rece i klucie mnie trzy razy. Z szerokiej oferty sal rezygnuje z osobistego lokum z internetem oraz wanna i wybieram standardowy pokoj czterosobowy z osobistym telewizorem na karte, dvd i lozkiem na pilota. Na razie jest dobrze. Pierwsza noc mija w milym towarzystwie chrapania trzech starszych japonskich panow, ktorzy sa bardzo mili ale niespecjalnie rozmawiamy. Komunikacje utrudnia mi, odpowiednio, brak przednich zebow milego pana z lewej, ciezki wioskowy akcent pana pod oknem oraz malomownosc pana naprzeciwko. Jest, jednakowoz, przyjemnie.



O 9 gasna swiatla, a poniewaz telewizja szkodzi na oczy wybieram sie do stolowki poczytac gazete. Co jak sie okazuje jest przyczyna niemalej paniki pana pielegniarza, ktory o 9:33 znajduje mnie w stolowce slowami "alez pana szukalem". Jestem mily i nie wypominam mu ze nie oddalilem sie zbytnio, w zamian za co on uracza mnie rozmowa jak to chcialby mieszkac w Europie i nawet zlozyl papiery o przeniesienie do Bulgarii, ale zostal odrzucony. I znowu, moja wrodzona grzecznosc nie pozwala mi nie zdziwic sie bardzo i zauwazyc ze skoro nie umie angielskiego ani bulgarskiego, wniosek o przeniesienie nie mial zbyt duzych szans na sukces. "A to tez angielskie slowo?" pyta pielegniarz, wskazujac irackie nazwisko na trzeciej stronie International Herald Tribune, ja potakuje, usmiechajac sie, i oboje zyczymy sobie dobrej nocy. Wszak oboje zyskalismy wlasnie ciekawa dykteryjke do opowiedzenia swoim bliskim.

Nazajutrz, operacja.


W ramach dodatku multimedialnego, ostateczny dowod na to ze religia, zwlaszcza chrzescijanska, to dla Japonczykow rodzaj rekreacji i niedzielnego hobby. Wiedzialem to od juz od pamietnego incydentu komunijnego na mszy w Kyushu trzy lata temu, ale dopiero teraz zdobylem przekonujacy dokument, czyli japonski kwestionariusz pacjenta.
Na gorze widac drzewo rodzinne ktore musialem wymalowac, z zaznaczeniem chorob poszczegolnych czlonkow rodziny.




Czesc glowna to jednak pytanie pod wykresem, cytuje: "Hobby/rzeczy wspierajace cie na duchu (Religia etc.)"

Jun 10, 2008

Worst Things In The World (1)

The worst thing in the world is "Mugi to Hoppu" alcoholic beverage from Sapporo. Beware.

I shall not discuss its revolting taste. I shall even refrain myself from commenting on the scandalous fact that the aforementioned "experiment" occupies the same shelf as BEER in the convenience store. I shall only say one thing.

SHAME ON YOU
MASAKAZU TAMURA

Shame on you.

Funny, how I used to praise you for you acting on 夫婦.
Funny, how happy I was enjoying your role in this classic
earlier this week.


I didn`t know, at that time I still simply didnt know you have already

SOLD YOUR SOUL TO THE DEVIL AND GONNA SLOWLY BURN IN HELL





May I also point out that the information implied in the commercial, i.e., that the beverage won an award in Germany, is a bloody manipulation. Yes, the company owned by, among others, Sapporo, did win something for their naturally produced mugi (barley) and hoppu (hop), but surely not for the dubious taste of "Mugi and Hoppu". Barf, barf, barf.


Jun 8, 2008

get off the bus, house

House and Lost heavy spoilers ahead till the end.
.
.
.
.
.
People who know me a bit usually fail to grasp my infatuation for professional wrestling. I fail to grasp why anybody who enjoys tv fiction would not enjoy it. For every tv series, every episode of every drama takes its beginning from two plot almanacs. Two milestones of dramatics. Two columns of modern storytelling.

Shakespeare and wrestling.

Leaving Shakespeare aside for now, let`s look at the major rule of wrestling booking: Tease and Deliver. Nobody sane wants to see sweaty guys jumping on each other for no reason. Now, a lot of comments can be made after the previous sentence, so praise me, for I withheld. Anyways. In wrestling, we get a storyline, in which one of the fighters turns out to be the good, rules-abiding guy we can identify with and the other turns out to be the evil immoral monster, who kidnapped the good guy`s mother and talks smack about the audience . Now, we naturally want to see the bad guy get his ass kicked. Lets say we do, anyway. The storyline is lenghty enough and contains many verbal and/or short physical encounters between the two rivals (Tease) but we have to wait some time before they have a full-fledged fight (Deliver).

Tease and Deliver.


Now take House and Lost, for these are my usual bitching subjects. The latter is rarely better, but this week it was. Why? Well, it was the Lost season finale. And it was long. And the bus dialogue on House could have been better. Yup, these are all solid reasons.


But if you happened to cry here




but not here



then its all because someone on the House writing team forgot the major rule of wrestling. Although the art of Delivery was much more interesting on House, the more conventional Lost scene prevailed.

For we were made to care about Penny and Desmond for a long time, but we sure did not care about Amber. We did not like her enough. We did not know her enough. We did not take her seriously enough.


Amber was not Teased.



Jun 5, 2008

Z serii: Memy Profesora Suzukiego (1)

Bede pisac po polsku, bo umiem pisac po polsku. Czyj to cytat strawestowany, nagroda pieniezna.

Piatek, czyli zajecia z Profesorem Suzuki. Wszystko o niczym czyli same dygresje - tak w skrocie przedstawia swoj wyklad sam profesor, i jest to definicja trafna. Na papierze, jest to teoretycznie wyklad o biologii i systematyce ptakow w okresie Edo. I o tym, szokersy, mowil dzis Suzuki przez dobre piec minut, zanim pojawila sie pierwsza dygresja, ktora, szokersy szokersy, dotyczyla mnie osobiscie.

"Inaczej niz w Chinach i Japonii, systematyka w Europie rozwijala sie niezaleznie od medycyny, ktora.... .... .... ..... ..... ale no naprawde, dobrze ze to nie byl nowotwor, Rafal. Prawda? Wlasnie, apropos nowotworow, to czy wiecie ze istnieje lekarstwo na bialaczke? No na niektore typy oczywiscie. Bialaczke, no, rozumiecie "bialaczke"? Tak sie pisze w kanji. A tak po niemiecku. Po angielsku nie wiem. No wiec takie lekarstwo, one sie pije i calkowicie zdrowym sie staje chory.
.......................................(klimatyczna pauza)................................
.............................................................................
............................................Z DZUNGLI AMAZONSKIEJ to lekarstwo jest !!!



(i o plemionach dzungli amazonskiej...)