Nov 1, 2011

Żarciki

O smiesznych żartach zdaje sie jest teraz dyskurs u inteligencji blogujacej, i tu jeszcze, i tu tez o, no i tak mi sie przypomniala ta koszulka co mi ja Michal zrobil wlasnymi rekami kilka lat temu, ale dowcip, jak sie okazalo, nie byl odpowiedni w kazdej sytuacji.

(dygresja: i znowu na sluzbowej maszynie nie mam polfontow i nie bede mial nigdy, long story).

(quasi-dygresja: druga koszulka od Michala juz byla wrazliwsza, bo i bardziej meta -- zamiast Gregorego byl Wilq, get it?, a "not" bylo przekreslone.)

 Ale ale, bo tu przeciez koniec listopada, a wiec dochodzimy do watku co nas bawi w Japonii, i jest na przyklad kostium na zabawe halloween (rok temu pisalem o innym):



Party Joke -- oto jestesmy "Gaijin-san", panem obcokrajowcem, i pierwsza kontrowersja jest z dodaniem -san ktore ma to "gaijin" zmiekczac i utulac, i wszystko juz jest ok. Sam kostium jest jak widac niezwykle prosty, bo zeby byc obcokrajowcem na japonskiej maskaradzie wystarczy dlugi nos i wielkie niebieskie oczy. rozowy granitur, niebieska mucha i brwi not included; included natomiast w secie okularowym ponizej:



 
Zwracam uwage na kropelki potu na twarzy powyzej, bo jak wiadomo, kazdy gaijin strasznie sie poci.

Gdy nos to dla nas za malo, moze wtedy zainteresowac nas kompleksowy zestaw "Obcokrajowiec Czarna Broda", dostepny w tym samym sklepie za smieszne 700 jenow:



Takie tam sobie zarciki.

Oct 19, 2011

Faye and the Kappa


In 1994
Christopher Doyle shot the best movie of all times, the one and only Chungking Express.

Chungking was about love, ordinariness and apartment cleaning; it was stylish and captivating, emotional and symbolic; it had young and perky Faye Wong, and Tony Leung was stern as he always is.





In 2011
Christopher Doyle shot Underwater Love, a piece about a middle-aged lady who falls in love with a mythical creature kappa.

It's also a soft porn musical.






Watch both, if you haven't already.

Oct 16, 2011

Kultura jako całość

Fajną notkę miałem o artykule Joanny Bator i co? I myślałem że jest napisana, wyrzuciłem czasopismo z artukułem do którego się krytycznie odnosiłem, a teraz patrzę w wordzie przesłanym sobie z Polski dwa miesiące temu, że właściwie to napisałem byłem tylko początek. I co? Co, zamieszczę. Czytelnicy uwierzą na słowo że to nie był dobry artykuł.

-----

Jestem trochę na urlopie w kraju, i nadrabiam. Trochę bo chociaż obroniłem pierwszoroczny projekt doktorski to robota w dziekanacie jest mi forwardowana regularnie mimo mojej nieobecności w kraju gdzie ów dziekanat wlaśnie. No i jest ślub jeszcze do zorganizowania, spotkania, wybory i zakupy. I gładko tymi zakupami przechodzimy do sedna notki, albowiem mama kupiła mi w Realu czasopismo chyba-kobiece Bluszcz.

Czasopismo Bluszcz jest fajne i idealne do kibelka i będe tu zupełnie niecynicznie szczery w swojej pozytywnej ocenie, bo niezwykle trudno napisać dobrą literaturę łazienkową (nie mylić z wannianą). Wiele dobrych pozycji i jeszcze więcej pozycji niedobrych nie nadaje się do czytania na klopie z powodów różnych – kawałki za długie, za krótkie; treści za głebokie, za lekkie; objętość zbyt duża, okładka za gruba, liternictwo mało wyraźne. W toalecie sprawdzają się zbiory ze Świata Książki których normalnie byśmy nie kupili, jak na przykład „Jak powstał teleskop: niesamowite historie wynalazków”. Sprawdzają się książkowe felietony Kresa, sprawdza się znakomicie kwartalnik „Świat Gier Planszowych”.

Bluszcz również daje radę bo teksty są tu krótkie i składają się z łatwych wyrazów, wywiady są lekkie i krzepiące a żarty rysunkowe i humoreski – nieśmieszne, co jest zaletą o której wiedzą czytelnicy którzy doświadczyli kiedyś niekontrolowanego wybuchu śmiechu podczas numeru dwa. Jednakże byłoby w swej dziesięciozłotowej postaci czasopismo Bluszcz słabym tematem na notkę, i nie wylądowałoby w koszyku Reala do którego włożyliśmy niemiecki żeton który tata otrzymał od bezdomnego w podzięce za umożliwienie mu odprowadzenia wózka ze złociszem dzień wcześniej, gdyby nie obecny na stronie czternastej felieton Joanny Bator.

Do twórczości felietonistycznej Joanny Bator podchodzę z podobną rezerwą jak koleżanka od fantastycznych Wiśni i Izotopów, i podobnie jak ona spotykam się z powodu tej rezerwy z miażdżącymi kontrargumentami trzech kategorii, z którymi się zresztą zgadzam bo rzeczywiście chciałbym być rodzimym specjalistą od różnych dziwnych japońskich spraw. Ale do rzeczy. Felieton zaczyna się mocno bo oto czytelnik zapoznaje się najpierw z tytułem cyklu, czyli MADAME BATOR FLY. I jest to świetny przecież tytuł, i nawiązuje pięknie do Japonii i Japonek które Bator rozumie i opisuje, i do Joanny samej. Gdyby kiedyś pani Joanna zmieniła miejscie docelowe swych trafnych felietonów i szukała nowych tytułów, proponuję skromnie „SOU DA YO-ANNA BATOR” lub „BATORU ROYALE”. Nie ma za co, Joanno.

Tytuł felietonu to „Psy z Jiyugaoki, koty z Fukushimy” i mówi o tym jak Japończycy chowają zwierzęta. Lub, jak mówi subheader:

To, jak traktuje się zwierzęta się zwierzęta, dużo mówi o kulturze jako całości

„Kultura jako całość” jest tu, jak domyśla się czytelnik, zwrotem kluczowym. Nie dowiadujemy się co prawda co tak naprawdę on znaczy; służy on raczej geralizacji zjawiska, pokazaniu że to co autorka przedstawia nam o zwierzętach domowych jest tak naprawde cześcią wielkiego niepoznanego orientalnego bezmiaru, chryzantem i mieczy; świata do którego dostęp ma właściwie tylko ona, stwierdzenie jako całość jest więc angielskim „in general”, as in „Artykuł w Bluszczu dużo mówi o Joannie Bator jako całości.”

Autorka kontynuuje:

"Nielic
------

Kończy się tu moje draft-notka, a szkoda. Jak ktoś dysponuje czasopismem to oddam powyższe do dokończenia.

Mar 15, 2011

crying with ultraman



Yes, this all does not look too good.
But before taking an alarmist tone, please check your sources and read/listen carefully.

On another note, some lighter and random stuff from the past few days.

(1) Int'l Anime Fair cancelled, various song/movie/disaster game releases cancelled.
Donations are in motion -- but still much more needed.
Still, nice to see members of AKB48 donate 100 million yen.

(2) Otherwise sane and renowned Shinji Miyadai surprised us all by spreading nuclear panic via his twitter. A bit sad, as this diverts attention from the real victims, trapped in debris or in refugee centers, in need of supplies and on the verge of an influenza problem.

(3) Lately media-absent Joseph Nye suggests Japanese resillience might be its soft power for the post-apocalyptic days. Hmm.

(4) A touching collection of illustrations from famous Japanese mangaka is definitely worth checking.

(5) But the most touching of all is this twitter post by Ultraman, legendary Japanese hero. In his message to Japanese children, written in the simplest Japanese alphabet, he says:

ウルトラマン
【ぜんこくのおともだちへ】じしんがつづいてこわいかもしれないけれど、おとうさんやおかあさん、まわりのおとなのひとのいうことをきいていれば、だいじょうぶ。きみのことは、ぼくや、みんながまもるよ。きょうはゆっくりおやすみ。

"To my friends across the country: The continuing quakes might be scary, but if you listen carefully to your Mother, Father or the adults around you, everything will be okay. I, as well as everyone, will protect you. Sleep well today."

(;_;)

Mar 11, 2011

Japan, morning.

Impossible to go to sleep when Japan is just waking up after the worst night in decades.

You know it's bad when a Japanese person tells you to take your shoes inside, says Matt Alt, author and translator.

Sendai, Miyagi, my home for the last two years is being flooded and destroyed.

We hope the reactor news will not get worse and we keep watching.
Joining in the marathon of madness, the spectacle of suffering -- wondering whether this 24 hour coverage is doing us any good.

And yet we keep on watching. For that's all we can, really, to feel close to those we love and hope they are okay.
Sorry for not being there for you, Japan.

Between endless heartbreaking coverages, we've seen Biccamera electronics store distributing free phone chargers. We've heard of free Suntory vending machines and free phone booths. The latter, I imagine, many Japanese used for the first time in their lives.

We've seen families, neighbors and strangers checking on each other.
We've seen the legendary Japanese organising skills in action and could only imagine how much worse would it be in a country without a life-time experience of earthquake drills.

We've seen Sora Aoi, nude model and adult movie star, advise foreigners.

蒼井そら(SOLA AOI)
For foreigners in Japan- News on the quake on NHK Radio 963, in English, Chinese, Korean, Spanish, Portuguese, German, and French

Sorry for not being there for you, Japan.

But you will be alright.

Dec 5, 2010

To the Good Times

A throwaway trivia, a meaningless scoop,
Is that all that’s left from a once-epic group?
I’m not sure I like it, in that I’ll be fair –
Kusumi Koharu has altered her hair.

Just four years ago this would be some news,
Today it attracts but a handful of views.
I checked it again before going to bed –
Kusumi Koharu is definitely red.

The flows of nostalgia, emotional cheer,
I’m browsing through songs while shedding a tear.
Although all you people this fact will not injure –
Kusumi Koharu is ginger.